Oj długo mnie w tym moim blogowym światku nie było. Zaniedbałam odwiedziny, komentarze. Miałam ostatnio niezły maraton w pracy. Pobudka 4 30, szybka kawka rano, śniadanko, czasami machniecie oczu co by nie straszyć , buziaki dla całej śpiącej rodzinki i śmigałam w ciemności;)).
Powrót- biegiem do autobusu, żeby w miarę o rozsądnej godzinie odebrać Młodą z przedszkola i tak codziennie. Najprzyjemniejszy relaks to były rozmowy powrotne - przedszkolne z Młodszą Jej rozsądne odpowiedzi stawiały mnie do pionu:)).
Małą dawka mądrości mojej małej bestii;
Wyjątkowo zmęczona człapie z moim dzieckiem do kolejki i konającym głosem mówię do Niej
- ale jestem córciu zmęczona, nie mam sił przebierać nogami
Na to moje kwękanie Gwiazda odpowiada błyskawicznie;
- ty jesteś zmęczona!!! ja to dopiero miałam ciężki dzień w przedszkolu !
I jak tu można się porozczulać chociaż odrobinkę nad sobą;))). Kobieta kobiety nie zrozumie;)))
Następny przykład;
Idziemy do kolejki tempem żółwia , popędzam mojego szkraba;
-chodź kochanie szybciej bo jestem strasznie głodna, chcę być w domku
I co słyszę ;
- mogłaś sobie spakować dużo kanapek i nie marudzić
I tak błyskawicznie ostatnio mijają nam dni.
Zima uśmiechnęła się do deszczowego Bergen , także możemy się cieszyć białym puchem. Kilka porannych fotek
Pozdrawiam bardzo cieplutko tych, którzy mnie jeszcze pamiętają i życzę przepięknego dnia;)